Widzieć ANKH żywo po blisko 20 letniej przerwie było naprawdę miłym uczuciem. Mimo, iż skład nieco zmieniony – to energia wciąż ta sama i cieszyło, że tego piątkowego wieczoru w Klubie Mechanik zebrała się większa frekwencja. Zanim wszystko się zaczęło, z głośników wybrzmiewał potężnie Alcest co idealnie wprowadzało w klimat wieczoru. Zespół dawał z siebie wszystko od samego początku czyli otwierającego Lancelota. Z głośników popłynęły oczywiście żelazne klasyki pokroju Wiara, Chleb i krew, Ziemia, Bez imienia, Słońce czy Kraina umarłych. Pamiętano o rzeczach nowszych - Z wiatrem, Pieśń o szukaniu, Nie okłamuj czy ultra przebojowego Nic nie wiem kiedy zrobiło się elegancko „pod nóżkę”. Bis w postaci perełek tj. Bramy i Czekając na słońce był bezbłędny. Raczej nikt nie wychodził zawiedzony – dwie godziny minęły błyskawicznie.
Była możliwość zaopatrzyć się na miejscu w nowe wydawnictwo oraz merch. Piotr Krzemiński powiedział w wywiadzie, specjalnie dla naszego portalu, że wracają na dobre. Trzymajmy kciuki. Niechaj muzyka tego zespołu, który konsekwentnie robi swoje idzie wciąż w świat. ANKH jest jedyny w swoim rodzaju a dzisiaj brzmi chyba jeszcze lepiej niż kiedyś. Czekamy na powrót do Warszawy.
Zapraszamy TUTAJ do przeczytania wywiadu z zespołem dla naszego portalu.
fot. electrolite.wm
więcej na FB electrolite.wm
Nieznany
electrolite.wm@gmail.com
Muzyczna 15
Warszawa, 00-001