09 marca 2026

RELACJA: PUSHIT 06.03.2026 klub Graffiti, Lublin

Wszyscy, którzy w ten chłodny piątkowy wieczór stawili się w klubie Graffiti w Lublinie, mogli zostać miło zaskoczeni i uchowo-połechtani. Formacja międzynarodowa, specjalizująca się w odtwarzaniu dźwięków amerykańskiego zespołu progresywnego-metalowego TOOL, ruszyła w trasę koncertową po Polsce, obejmującą m.in. właśnie Lublin, ale i Warszawę, Kraków, Łódź, Przemyśl czy Zieloną Górę. Wiadomo, takie eksperymenty są różne i mocno ryzykowne. Jeśli ktoś ma jednak wątpliwości co do zasadności istnienia wszelkiej maści tribute-owych wynalazków, powinien poznać PUSHIT. Zespół nie tylko godnie podchodzi do dźwięków TOOL, ale i daje niespotykaną okazję do przeżycia tej muzycznej Przygody w klubowych warunkach. Bez (na razie?) efekciarskich wizualizacji – sama siła kompozycji. Chłopaki doskonale rezonują między sobą, błyskawicznie wciągają zgromadzonych do interakcji. Kacper Hetmańczyk, w delikatnej Maynard’owej charakteryzacji, całkiem sprawnie wprowadzał jego charakterystyczne ruchy choreograficzne, a Jorge Rivera wraz z Łukaszem Kasprzykiem zapewniali rzetelne wsparcie gitara-bas. Nagrodę, brawa i uznanie otrzymuje jednak Kajetan Pyrek, który nie dość, że łomotał przez ponad 2 godziny perkusyjne, matematyczne łamańce Danny Carey’a, to jeszcze walczył na gitarze w poprzedzającym ich Projekt Skandal. Wszystko to z raptem kilkuminutową przerwą na przepinki. Zawsze warto doceniać ręce ze stali. Było przekrojowo. Może brakowało rzeczy z „Opiate”, które idealnie sprawdzałyby się w takiej dusznej, podziemnej przestrzeni, ale pozostałe wybory (w tym jedna miła niespodzianka!) raczej nikogo nie rozczarowały. Publiczność do końca nie odpuszczała. Wspaniale oglądało się ten zbiorowy trans i chóralne wykrzykiwania. Nie jest wszak tajemnicą, że TOOL ma głównie lub wyznawców. Cóż - chłopaki z LA do polskich klubów raczej nie przybędą. Maynard zabrania na swoich koncertach robić zdjęcia…My wręcz przeciwnie! krzyczał Kacper i zachęcał do nagrywania i publikowania ich występu. Warto im pomóc i ich wspierać. Wkroczycie do przebojowego świata „Ænima”, surowości „Undertow” czy epickości arcydzieła „Lateralus”. Spokojnie - pamiętano również o „10,000 Days” czy najnowszym wydawnictwie „Fear Inoculum”. Nie będzie większych spojlerów – przyjdźcie i przekonajcie się sami. Doskonały wieczór w pięknym mieście i klimatycznym klubie.

Nieznany

electrolite.wm@gmail.com 

 

Muzyczna 15

Warszawa, 00-001

Kontakt

Menu

Śledź nas

A website created in the WebWave website builder