Są koncerty, które nie potrzebują fajerwerków, gigantycznej scenografii ani ogłuszającego hałasu, by zostać w pamięci na długo. Występ kanadyjskiego trio Men I Trust w warszawskiej Progresji był właśnie takim wieczorem. Mimo imponującej frekwencji, zespół stworzył atmosferę przypominającą prawdziwie intymne spotkanie. Już od pierwszych dźwięków To Ease You dało się wyczuć charakterystyczny dla grupy spokój i naturalność a hipnotyzujący głos Emmy Proulx niósł się po sali. Wszystko to przy przemyślanym oświetleniu i świetnym nagłośnieniu.
Koncert zdominowały kompozycje z najnowszego wydawnictwa „Equus Caballus”. Nie zabrakło jednak numerów pokroju Sugar, Numb, Lauren czy obowiązkowego Show Me How, zagranego jako pierwszy numer bisów. Kanadyjczycy postawili na subtelność i przypomnieli, że czasem nie trzeba wiele, aby było magicznie.
Wieczór otworzył Evan Wright, który również jako trio, postawił na budowanie atmosfery i idealnie wpisał się w nastrój wieczoru. Jego oszczędne aranżacje, delikatny wokal (ze wsparciem June McDoom) i melancholijne kompozycje stopniowo wprowadzały publiczność w świat muzycznej subtelności. Zapewnił też niespodziankę – na jeden numer dołączył do nich Eric Maillet - perkusista gwiazdy wieczoru.
Organizatorem było: fource.pl
Nieznany
electrolite.wm@gmail.com
Muzyczna 15
Warszawa, 00-001