Gdy słońce i błękitne niebo jakby na dobre zadomowiło się nad
Jarocin Festiwal, nastąpiła prawdziwa muzyczna uczta i jeden z najlepszych koncertów całego festiwalu: 40-lecie Darka „Maleo” Malejonka. Podobnie jak w przypadku czwartkowego Piotra Banacha, formuła koncertu była naprawdę szeroka, opiewała na najważniejsze numery z jego muzycznej historii oraz zawierała ekscytujących Gości. Począwszy od smakowitego Riddim Izraela, poprzez m.in. duet z Timem Curtisem z Père-Lachaise, Why?... Dancing In The Lights, No Time To Lose i Natural Way Houk.
Najlepszym momentem był jednak muzyczny strzał, gdy na scenie pojawił się Paweł “Guma” Gumola i zapodano rewelacyjne Wiem i Samobójstwa z repertuaru legendarnej Moskwy. Był to wspaniały występ. Całość dopełnił Muniek wykonując Święty szczyt ku pamięci nieodżałowanego Roberta Brylewskiego oraz Żyję w tym mieście. Niestety, timing festiwalowy był nieubłagany i naprawdę szkoda, że takie wydarzenie i święto otrzymało tak niesprawiedliwie krótki czas (planowano zagrać jeszcze Transmission Into Your Heart).