Koncerty w otoczeniu świec — nawet tych elektrycznych — mają w sobie urok i niepowtarzalny nastrój. Podczas koncertu „Ballady Rockowe przy Świecach” w Progresji nie było jednak ani rzewnie, ani nudno, ani banalnie. Muzykom udało się nadać całości rasowego, rockowego walnięcia, zachowując przy tym pietyzm i szacunek do oryginałów. Wielu słuchaczy mogło za to ponownie przeżyć najcieplejsze i najszczęśliwsze chwile swojego życia. Bo był to wieczór sentymentalny. Wydarzenie zorganizowało Royal Tributes.
Były krzesełka, dziesiątki świec, miła atmosfera, wręczanie słoneczników i kwiatów oraz szerokie uśmiechy zgromadzonych. Wszystko to dobitnie pokazało, że może i był to wieczór skąpany w nieco już ogranych numerach, ale w większości wciąż porywających.
Muzycznie była to podróż przez różne rockowe epoki — od Led Zeppelin, Queen i Pink Floyd, przez Metallikę, Nirvanę, Depeche Mode, Bon Jovi, Aerosmith i Red Hot Chili Peppers, aż po współczesnych przedstawicieli gatunku, takich jak Linkin Park czy System of a Down. Ci, którym zależało na polskim akcencie, również nie mieli powodów do narzekania — dostali Myslovitz i Długość dźwięku samotności.
fot. electrolite.wm
Nieznany
electrolite.wm@gmail.com
Muzyczna 15
Warszawa, 00-001