osoba trzymająca trzy płyty CD w rękach
29 czerwca 2026

RECENZJA: SPINOFONIA - 4

Krakowska SPINOFONIA pozostaje jednym z ciekawszych niezależnych projektów na polskiej scenie rockowo-progresywnej. Została założona w 2012 roku przez Dawida Kielara i w dalszym ciągu porusza się głównie w obszarach rocka i metalu progresywnego, łącząc cięższe brzmienia z elementami folku, muzyki ilustracyjnej, a nawet jazzu czy elektroniki. Charakterystyczną cechą grupy jest również otwartość na eksperymenty stylistyczne oraz rozbudowane kompozycje. W marcu tego roku ukazał się ich czwarty album. Został on wydany i wyprodukowany nakładem własnym. Instrumentalnie dzieje się sporo (materiał został nagrany w siedmioosobowym składzie), a za realizacje nagrań, miksy i mastering odpowiadał Maksymilian Szelęgiewicz. Album rozwija wcześniejsze pomysły grupy, oferując rozbudowane aranżacje, mocniejsze riffy oraz progresywne i folkowe inspiracje. Już otwierające Zrywając sidła z ciekawymi zmianami tempa, skrzypcami i dociążonym finałem stanowi dobrą wizytówkę całości. Nie inaczej prezentuje się Biała Księga, gdzie mocno wybrzmiewają gitarowe patenty. Nie zabrakło muzycznych gości (przy Źródło Esencji na basie Krzysztof Wyrwa z Millenium). Ta instrumentalna muzyka płynie stając się prawdziwą dźwiękową podróżą z folkowymi pejzażami (Kompas, Wyma-żona). Jest tu przestrzeń, naturalność i dynamizm. Niech nam Spinofonia gra.

Ocena: 3,5/5

Nieznany

electrolite.wm@gmail.com 

 

Muzyczna 15

Warszawa, 00-001

Kontakt

Menu

Śledź nas

A website created in the WebWave website builder