Mouth Ulcers stają się jedną z ciekawszych twarzy współczesnego, klasycznego mrocznego gotyku przeplatanego z postpunkową wrażliwością. „Silent Pictures” pokazuje, że oba te języki wciąż mogą ze sobą dobrze współistnieć, jeśli za muzyką stoi odpowiednia wrażliwość i pomysł, a nie tylko przywiązanie do określonego wizerunku. To przede wszystkim bardzo spójna, chłodna rzecz, gdzie słychać wpływy Joy Division, The Cure czy Bauhaus, ale równie ważna jest tu świadomość tego, czym ten gatunek może być dzisiaj.
To tylko niecałe 25 minut, a od początku bardzo konsekwentnie budowany jest klimat. Zimno, tajemnica i wciągająca nostalgia leją się tu z większości dźwięków. Jest w tym sporo surowości, oszczędności i dystansu. Otwierający Prevail to jeszcze klasyczny postpunkowy puls, ale już przy Space zespół stawia na hipnotyzujące dwugłosy i tło rodem z wczesnego The Cure, by już w Silent Pictures i Closer To You mocniej poeksperymentować z pogłosami i szeptami. Bywa wówczas też nieco dynamiczniej. Sama warstwa tekstowa pozostaje w podobnym tonie - jest samotność i ból. Gdy wybrzmiewa A Perfect End – jeden z najciemniejszych fragmentów całego materiału, któremu towarzyszy odgłos kościelnych dzwonów – ma się wrażenie, że trudno wyobrazić sobie lepsze zakończenie tej posępnej EP-ki.
Ocena: 3,5/5
Nieznany
electrolite.wm@gmail.com
Muzyczna 15
Warszawa, 00-001