Chłopaki wydali trzeci i ostatni utwór z nowego, długo oczekiwanego, ósmego albumu „Born To Kill”, który ukaże się już jutro nakładem Epitaph Records. Numer jest już znany z koncertów, ale dopiero studyjna odsłona pokazuje go w pełnej krasie. To rozliczeniowe, naładowane emocjonalnie wspomnienie w stylu klasyków pokroju Story of My Life czy I Was Wrong.
I to jest właśnie typ utworu, za który tak kochamy ten zespół, a takiego Mike’a Nessa właśnie chcemy wciąż słuchać.
The flame of youth was never here to stay and we said goodbye to the way things were…
Nieznany
electrolite.wm@gmail.com
Muzyczna 15
Warszawa, 00-001