Warto mieć oczy i uszy skierowane na muzyczne podziemie. Niejednokrotnie staraliśmy się pokazać, że kryją się tam naprawdę ciekawe rzeczy, którym szersza promocja po prostu się należy. Kiedy trafiasz na zespół czerpiący z tak zacnych szufladek jak m.in. Massive Attack, Cocteau Twins, Sonic Youth czy PJ Harvey, nie ma wyjścia — trzeba się zatrzymać i zapoznać z tematem. Taki właśnie jest warszawski kwartet angel egg, który intrygująco i hipnotycznie zaciera granice między trip-hopem a post-punkiem. Singiel zapowiada debiutancką EP-kę, którą zespół planuje wydać w czerwcu. Obecnie grupa uskutecznia koncertowanie w klubach i na festiwalach w całym kraju.
Już pierwsze dźwięki blue light jednoznacznie przywodzą na myśl album Mezzanine od Massive Attack, jednak bardzo szybko zostaje to zmieszane z mocniejszymi gitarami i wyrazistym riffem wspierającym nieustannie pulsujący bas. Do tego dochodzi emocjonalny wokal i przyjemne, klaustrofobiczne uczucie dźwiękowej otchłani. Całość od początku do końca stanowi klimatyczny flirt z shoegaze’em, dociążonym post-punkiem, dream popem i alternatywą lat 90.
Warto monitorować ten zespół. Przypominamy, że już 29.05 będzie można zobaczyć go w Amfiteatr Bemowo w Parku Górczewska.
SKŁAD
Julia Kędzierska – perkusja
Aleksandra Kmiecik – wokal, syntezatory
Kacper Kudlik – bas
Jakub Sosna – gitara, syntezatory
fot. Renia Dzik
Nieznany
electrolite.wm@gmail.com
Muzyczna 15
Warszawa, 00-001