Echa ostatniej wizyty zespołu w Chorzowie jeszcze nie umilkły, więc tradycyjnie nadchodzi czas najróżniejszych przemyśleń z nimi w roli głównej. Słusznie – można odnieść wrażenie, że jest to jeden z tych zespołów, których zobaczenie po raz pierwszy może znacząco odmienić percepcję życia i wywołać głód kolejnych spotkań. Trudno jednak o nich pisać i mówić — od dawna wymykają się przecież wszelkim rozmowom o kryzysie rynku muzycznego czy trudach funkcjonowania w rockowym zespole. To dziś organizm funkcjonujący według własnych zasad — gigantyczna marka, precyzyjnie zarządzana machina i jednocześnie korporacja, która daje pracę tysiącom ludzi. W ich przypadku nie chodzi już wyłącznie o muzykę. Chodzi o utrzymanie legendy, rozwijanie brandu i dostarczanie widowiska, które z roku na rok musi być coraz większe. Ich marketing i sposób prowadzenia wizerunku od dawna wymykają się standardom branży koncertowej. Po stadionowych, gigantycznych trasach i pogujących pingwinkach z kubkami Coca-Coli Zero naprawdę można uwierzyć, że kolejnym krokiem będzie koncert transmitowany z orbity albo występ na Księżycu. Bo dla Metalliki granice praktycznie nie istnieją — są tylko kolejne możliwości. I jedno pozostaje niezmienne: oni zawsze dowożą temat, a ich koncerty to potężne widowiska.
Nieznany
electrolite.wm@gmail.com
Muzyczna 15
Warszawa, 00-001